Świniobicie

SwiniobicieKtoś powiedział mi niedawno, że sex jest mdły, jest przereklamowany. I że wszystko jest przesiąknięte pornografią, golizną. Hmmm… coś w tym jest. Sex jest tak łatwo dostępny, że aż… nudny. A coś, co łatwo dostajemy przestaje cieszyć należycie.
Mikołaj, mój trzydziestoletni przyjaciel, ma wyjątkowy dar od boga – żadna kobieta nie jest w stanie mu się oprzeć. A na pewno nie dłużej niz kwadrans. On je uwodzi, wyrywa, podrywa, głuszy – nie ma takiego określenia, które by tutaj pasowało. Młócka? Świniobicie? To chyba byłoby najlepsze…

Jego łupem padają różne kobiety, od 16 letnich niewinnych dziewic, do ich 55-letnich pięknych mamusiek.
Ostatnia zdobycz dała się sama “wyrwać” w znanym dość miejscu.
Sympatia.onet.pl – ot miejsce, jak każde, prawda?
– Czy to winda, metro, sklep – każde miejsce jest dobre, by stoczyć drobna potyczkę mówi Mikołaj. – A w miłości jak na wojnie. Dzisiaj wygrywam walkę, a jutro całą wojnę. Znaczy, dobiorę sie jej do majtek.
– Konsekwencja, Nata, konskekwencja, to podstawa. Kto atakuje długo i odpowiednio natarczywie, osiąga sukces.

Dzisiaj Mikołaj przyszedł do mnie po prośbie.
– Nata, pożycz mi śpiwór.
– Słuchaj, mam tylko ten , na którym mości się mój pies w podróży.
– Będzie dobry.
– Dobry, do czego?
– Jak to, do czego? Mam świeżaka. Przelecę ją w krzakach nad Zalewem. Jeszcze tylko po gumki muszę podskoczyć, może jakieś kolorowe Viva Flared. Wezmę ją “na murzynka”. Niech zobaczy jak się daje miastowemu.

Oczyma wyobraźni widziałam jego brudny, dostawczy wóz i cały ten uduchowiony “romantyzm”. Biedna dziewczyna, przyjedzie pierwszy raz na randkę i taki los sobie gotuje….
Dziewczę drżało wybierając się na poważną randkę. Wiem, bo Mikołaj pokazywał mi jej pełne emocji sms’y. Mikołaj zawsze opowiada mi wszystko ze szczegółami. Gładka czy kosmata, jak rozkłada nogi i jak szybko robi się mokra.
Miss Bełżyce przyjechała PKS’em, zabrał ją z dworca swoim busem i powiózł nad Zalew, za miasto. Tam mowa była krótka:
– Chcesz być moją dziewczyną? Zapytał. Skinęła głową i zagryzła zęby. – To musisz sie ze mną kochać.
Tak, jak łatwo dziewczę się dało poderwać, tak samo łatwo można sie było dobrać do jej majtek.

– I jak, fajnie bylo? – Zapytałam, gdy przywiózł śpiwór.
– Daj spokój. Toż to było świniobicie! Nata, małolaty mnie wkurwiają. – Skrzywił się. – Jęczała, wiła sie, krzyczała, wreszcie mnie ugryzła. Chyba sie pornosów naoglądała i myślała, że tak właśnie trzeba. I jeszcze na głupie gadki jej sie w trakcie zbierało. Miałem ochotę po gębie ją prasnąć, ale odpuściłem. Odwiozłem na dworzec i niech spada. Niby siedemnaście lat, a brzuch wisi. Obrzydlistwo. Ja to lubię powoli, spokojnie… Nie ma to jak dojrzałe kobiety.
Na końcu języka miałam – Racja, tyle, że małolaty lecą na samochód. A dojrzałym trzeba czegoś więcej, by im zaimponować. Dobrze, że ugryzłam się w porę.

2 myśli nt. „Świniobicie

  1. gatron

    Gdzie są te dziewuchy co tak chętnie dają? Chętnie skorzystam z namiarów…

Możliwość komentowania jest wyłączona.