Romantyczna natura

romantyczna naturaDzień, jak co dzień: śniadanie, spacer z psem, a potem praca przy komputerze. Gdyby nie wizyty Mikołaja, monotonia dnia codziennego dobiłaby mnie. Lubię rozmowy z nim, bo dowiaduję się rzeczy zupełnie nowych. Uczę się patrzeć na świat inaczej i zadziwia mnie to co widzę. To jak zetknięcie z obcą planetą.
Albo zderzenie z meteorytem.

Mikołaj usadowił się wygodnie w fotelu i powiedział z poważną miną:
– Chciałbym się zakochać.

Gdybym go nie znała pomyślałabym, że mówi zupełnie poważnie.
– Ty? Przecież ty nie potrafisz być wierny jednej kobiecie! Nawet, gdy kochasz się z jedną już myślisz, jak wyrwać następną!
– Ale to nie zdrada przecież.
– Jasne – powiedziałam. – Raz to nie zdrada i w pupę to nie zdrada. I na delegacji też nie zdrada… Wiem to, bo przecież powtarzasz to ciągle. Może pora się ustatkować, masz już 30 lat!
– Przecież właśnie tego chcę – odpowiedział Mikołaj. Ale mam problem, bo każda z was jest inna.
– O! – pomyślałam. Dotarło do niego, że charakter to podstawa? Ale nim zdążyłam coś powiedzieć, powtórzył:
– Każda z was jest inna. – I dokończył – Inne nogi, inne cycki.
W tym momencie kopara mi opadła, choć powinnam już przywyknąć do odmiennego światopoglądu mego przyjaciela.
Mikołaj, niezrażony moim osłupieniem kontynuował swój romantyczny wywód:
– A najchętniej, to ożeniłbym się z Nicole Kidman. Ona jest taka piękna…
– Mikołaj, Mikołaj, ale kobieta to nie tylko para piersi. Chcesz się ożenić z ładnymi nogami, czy z kimś, z kim będzie Ci dobrze? Taka Nikola dajmy na to; skąd wiesz jaka jest w pożyciu, może to kawał jędzy i wytrzymałbyś z nią pół dnia?
– Dla takiej kobiety zrobiłbym wszystko, nawet wierności bym się nauczył!
– Ty i wierność to dwie wykluczające się sprawy. Ty zdradę masz we krwi. Pamiętasz, kiedy pierwszy raz przeciałeś Panią z Banku? Robiłeś podchody do niej przez prawie dwa lata. Kiedy ją pierwszy raz zdradziłeś? Tydzień po pierwszym razie?
– Eee, to się nie liczy. Pani z Banku dała mi po pijaku na zimowisku w Karpaczu. Była pijana i trochę się opierała. Ale jak już wcisnąłem jej małego w usta, to załączyła ssanie i poszło. Nawet nie zdążyłem włożyć gumy, choć wziąłem ze sobą dwie paczki Durex Sensation. Rano za to była głupawa jak nastolatka. Ale już w nocy waliłem ją ponownie.
– A kiedy miałeś kolejną? Ile czasu minęło?
– Wiesz, ona musiała wracać do pracy wcześniej, ja zostałem. Myślę, że jeszcze nie dojechała do Miasta gdy waliłem kelnerkę. Mówię Ci, co za sztuka! Krótka spódniczka i takie cyce! Można się było do niej przytulić, rozchylić pośladki i zasadzić po same pomidory… Uśmiechnął się rozmarzony. Ale raczej obleśnie. – Nata, ty mnie wcale nie rozumiesz. A przecież ze mnie jest taki, kurwa, pierdolony romantyk!

Fakt, większego romantyka nie uświadczyłam w życiu. I współczuję kobiecie, której Mikołaj będzie usiłował pokazać w całej krasie ową romantyczną naturę…

2 myśli nt. „Romantyczna natura

  1. gizzi

    Kiedy nowy Mikolaj? czekam i czekam i nic. Chce Mikolaja!!!! On ma juz u nas swoj fanklub!
    Siemanko

Możliwość komentowania jest wyłączona.