Archiwa tagu: thriller

Zdarzenie.

Thriller science-fiction o obcej cywilizacji, której przedstawiciele pragną podbić naszą planetę „buntując” przeciwko ludziom przedstawicieli ziemskiej flory i fauny.
Tyle za film.onet.pl i to jest chyba najdurniejsza notka wydawnicza do filmu jaką spotkałam – notka traktuje pewnie o jakimś filmie, z pewnością jednak nie o the Happening.
Dla tych, którzy nie lubią filmów z Zielonymi Ludzikami – w tym filmie nie ma obcych. Nie ma alienów, kosmitów, przybyszy ani nawet ET. Naprawdę. Ani jednego.
Dla tych, którzy nie lubią oglądać jak wściekłe/porażone/chore/zoombie zwierzęta pożerają ludzi – w the Happening nie ma takich scen, bo żadna fauna nie staje się agresywna.
W the Happening mamy za to coś, co uczeni z ekranu (jaki oglądamy) określają jako:
Działanie natury którego nigdy do końca nie zrozumiemy.
happening - zdarzeniethe Happening, Zdarzenie, to absolutnie nie jest film który trzeba zobaczyć (jak Egzorcysta – początek), ani nawet warto zobaczyć (jak 6 Zmysł). Nie ma oskarowych ról ani dynamicznej, wartkiej akcji. Tak naprawdę, to po prostu średni film, który jakoś mnie nie wciągnął do końca. Może dlatego, że muzyka przypominała mi zawsze coś – jak nie 4 Obcy, to jakieś inne znajome klimaty, czy muzycznie, czy obrazem. Trochę wojny światów (ale bez obcych i laserów), trochę 28 dni później (ale bez agresywnych zoombie), trochę the Mist a trochę klasyczny western – musisz radzić sobie sam, w warunkach ogólnej paniki i śmierci czającej sie wokoło. Do tego dochodzą proste ludzkie uczucia – żona, dziecko (nie koniecznie nasze), przygodni towarzysze podróży. Komi można zaufać, a komu nie? Do czego posuniesz się, by ochronić bliskich?
the Happening nie zapewnia rozrywki na najwyższym poziomie, ale pozwala na chwilę refleksji nad życiem. Naszym i tych, którzy nas otaczają. Tych, którzy nie mają dwóch rąk i dwóch nóg. Ale za to są zawsze i wszędzie tam, gdzie my jesteśmy.

Sadysta, czyli Piękna i Bestia

sadysta.jpgKolejny film z gatunku slaszerów, czyli psychopata, rzeźba i przemoc. W zajawce zobaczyłam seksowną Elishię Cuthbert, którą pamiętam doskonale z fajnego filmu Dziewczyna z sąsiedztwa. Jednak o ile w tym ostatnim aktorsko stanęła ona na wysokości zadania i nic nie bolało, to w Sadyście nie jest już tak bajkowo. Panna Cuthbert nie przekonuje bowiem swą kreacją. Nic a nic. Film jest napompowany na siłę, a cały scenariusz napisany chyba po to tylko, by seksowna Alicja mogła sie prężyć jak kotka i pokazać swoje ładne ciało. Może dlatego tak ci on mizerny. Bo to Alicja jest gwiazdą, a jakaś tam akcja to tylko efekt uboczny. Konieczny, ale na zasadzie dodatku.

Czytaj dalej

Zodiac

zodiak1.jpgSan Francisco, lata siedemdziesiąte, miastem wstrząsają seryjne morderstwa. Sprawca zaś o każdej swej zbrodni informuje lokalną gazetę. Film oparto na kanwie autentycznych wydarzeń. Całe śledztwo przedstawione skrupulatnie, tak drobiazgowo, że zamiast filmu robi sie z tego coś na kształt afery watergate… trzy godziny drobiazgowej pracy policjantów, detali, szczególików. Jak dla mnie o trzy godziny za dużo. Trzy godziny wyjęte z życiorysu, trzy godziny o… niczym…

Czytaj dalej

Pozory mylą, czyli nie ufaj nieznajomym…

vacancy.jpgAch te małe, amerykańskie miasteczka. Tam z każdej lodówki wyskakuje psychopata, a na stacji benzynowej obsługuje gości z przyklejonym uśmiechem seryjny gwałciciel albo inny Kuba Rozpruwacz. Nigdy do końca nie można być pewnym z kim sie obcuje. Takie odniosłam wrażenie, gdy obejrzałam pierwsze dwadzieścia minut filmu. I dlatego nigdy nie wybiorę się na zwiedzanie tych rejonów świata. Bo kocham jednak życie… Czytaj dalej

Czarny zawinił, a Francję podpalili…

28_weeks_later.jpg28 weeks later to kontynuacja mrocznej historii sprzed kilku lat – 28 dni później. Akcja zaczyna się po upływie sześciu miesięcy od czasu spustoszenia Wielkiej Brytanii przez wirusa. Wówczas dzielni Amerykanie przywrócili porządek i życie wraca teoretycznie do normy. Teoretycznie, bo po takiej pandemii nic już nie jest takie samo.

28 tygodni później mamy powtórkę z rozrywki. Wirus powraca, jak to w kontynuacjach bywa, i znów Amerykanie wkraczają do akcji. Myślicie pewno, że przyświeca im szczytny cel uratowania ludzkości? Otóż nie – wymowa filmu jest ciut inna.

Czytaj dalej

Kod da Vinci

Kod da VinciRok temu przeczytałam książkę, na podstawie której nakręcono film, który to miałam okazję zobaczyć dwa dni temu.
Książka była dobrym czytadłem. Dobra, wartka akcja, wielorakość wątków i symboli, plastyczność.
Tego samego spodziewałam się po filmie. Niestety, nie uratowała go ani gwiazdorska obsada, ani cała otoczka która powstała wokół filmu, zanim jeszcze ujrzał on światło dzienne.
Czytaj dalej

Silent Hill

Silent Hill
Miał być horror. Na film.onet.pl napisali: (Japonia,USA,Francja, 2006) Horror. Horroru było niewiele, a wszystko w zasadzie już było. To, że główna bohaterka jest niemądra widać było już po kilkunastu pierwszych minutach. To, że jest wyjątkowo mało rozgarnięta – po kilku następnych. Robactwo i postacie jak z teledysków Mansona widziałam wcześniej w dużo ładniej sfilmowanej Celi z J.Lo, drutomacki czy mackodruty były dekadę temu u Cenobitów z Hellrisera itp.
Historia mnie nie wkręciła, a szkoda, bo kilka motywów mogło być dobrych. Nie wiem, czy to wina scenariusza, czy reżysera, ale postacie przypadkowe, nie bardzo wiadomo skąd się wzięły, nie bardzo wiemy dlaczego robią to, co robią, nie bardzo wiemy kim jest Demon, a kim Dziewczynka. Za to fanatycy religijni są ja zwykle dobrzy; zawsze skorzy do bicia, maltretowania i palenia „innych”.
Czytaj dalej