Archiwa tagu: dramat

Sex & BreakFast, czyli śniadanie zamiast sexu

Kevin sam ze śniadaniemDziwna rzecz, oglądać Kevina w roli kolesia z problemami łóżkowymi. Wiadomo, że to tylko aktor i jego kreacja, ale jednak dziwnie to wygląda.

Sex and Breakfast to czarna komedia napisana i wyreżyserowaną przez Milesa Brandmana. Steven Brandman, Chip Diggins i Andy Adelson są producentami filmu. Obsadę uzupełniają Alexis Dziena, Kuno Becker i Eliza Dushku. Film będzie historią pary z łóżkowymi problemami. Razem postanawiają poszukać pomocy terapeuty. Psycholog doradza im seks grupowy jako lek na wszystko.

– Czytałem sporo fragmentów i zakochałem się w tym scenariuszu – powiedział Culkin. – To tak naprawdę film o ciśnieniu, która prowadzi ich do eksperymentu – dodaje.

Tyle wydawca i sam Culkin. Ja powiem tak – jeśli ktoś spodziewa się lekkiego filmiku – będzie mocno zawiedziony. Jeśli ktoś spodziewa się dramatycznych zwrotów akcji – będzie zawiedziony. Zawiedzeni będą też miłośnicy szybkich samochodów. Czytaj dalej

Children of men, czyli ludzkie dzieci

ludzkie-dzieci.jpgLudzkie dzieci reklamowano na portalach filmowych jako dramat s-f. I choć s-f było tam niewiele, to obraz z całą pewnością jest ponurym dramatem. Przedstawiona tam wizja naszego społeczeństwa jest niepokojąca, aczkolwiek wcale nie lepiej dzieje się w dzisiejszym świecie.
Jest rok 2027, zmorą ludzkości jest zagrożenie wyginięcia gatunku z powodu bezpłodności kobiet na całym świecie. Od 18 lat nie rodzi się na planecie żadne dziecko. Rasa ludzka umiera. Czytaj dalej

Curse of the Golden Flower, czyli Cesarzowa

Curse of the Golden FlowerDramat, Przepych, Rozmach i Złoto. Tak najkrócej streściłabym ten film. Zasiadając do projekcji słyszałam, jak mówili, że film jest niezły. Nie miałam pojęcia w jakim sensie niezły, ale nie dopytywałam się bardzo – chciałam sama zobaczyć.
I zobaczyłam. I faktycznie, film jest naprawdę niezły. Choć słowo „niezły” absolutnie nie oddaje rozmachu i przepychu tego widowiska. W słowie „niezły” nie ma nawet cząstki złota, jakie płynie przez ekran. Niezły w końcu, nie oddaje dramatu rodziny i napięć pomiędzy jej członkami.
Nigdy nie byłam chińskim księciem, dlatego nie wiem, jak surowa etykieta obowiązywała na chińskim dworze około roku 900 ne. Europejskim księciem też nie byłam, myślę jednak, że etykieta na europejskich dworach nie była tak surowa jak na dalekim wschodzie. A na pewno my, dumni europejczycy nie musieliśmy myć się tak często i nosić takich cudacznych ubrań, zrobionych z jedwabiu cienkiego jak pajęcza sieć. I jak już ktoś musiał coś napisać, to robił to prostak, klasztorny skryba, na uczciwej koźlej skórze. Dumna szlachta europy miała od tego swoich ludzi.
Czytaj dalej