Paranormalnie

Nie miałem pojęcia co będę oglądał, gdy zasiadałem do projekcji Paranormal Activity. Ale, zanim w dwu słowach opiszę – klasycznie, notka redaktorska za Film.onet.pl:

Młoda para wprowadza się do nowego domu i próbuje rozpocząć spokojne życie. Wkrótce okazuje się, że w nowym mieszkaniu dzieje się coś nietypowego i przerażającego. Małżeństwo postanawia zainstalować w domu monitoring, aby zarejestrować wydarzenia. Film to zapis tego, co udało się nagrać kamerom.

paranormal activity

Zgadza się, że młoda para, choć nie są małżeństwem. Nie ma mowy o instalowaniu monitoringu – jest tylko jedna kamera. Jest apetycznie zaokrąglona studentka, jest teksański przystojniak zarabiający OnLine na giełdzie i piękny dom w którym mieszkają już od dłuższego czasu. A, że czasami w nocy dzieje się coś, co mocno irytuje – bo nie widać sprawców – On, postanawia nagrać duchy na nowoczesną, cyfrową kamerę. Taką samą, jaką kręci się wysoko budżetowe pornoski…

Ten film to prawdziwy horror, od początku do końca. Jest naiwna parka, jest pan doktor medium-specjalista (który ucieka gdy tylko robi się poważnie), jest dom i jest nawiedzenie. I w efekcie, coś, co zaczyna się jak delikatne drapanie za ścianą zamienia się w rzeźnię.

On zachowuje się jak głupek. Chłopak, który spędza czas przed komputerem, cieszy się jak dziecko, że wreszcie coś zaczyna się dziać naprawdę w jego życiu. Zaopatruje się w sprzęt i czuje się prawie tak, jak bohater filmów o nawiedzonych domach. Tyle, że film ma się nijak do rzeczywistości – rzeczywistość boli naprawdę. A nóż naprawdę tnie.

Kichy ze złości mi się przewracały na myśl o policjantach którzy w tak fatalny sposób zakończyli swoją misję – kto kurwa szkoli takich baranów!

Podsumowując – jeśli lubisz horrory, tajemnice i niedopowiedzenia, a nie przeszkadza Ci sposób filmowania jak w Blair Witch Project czy Rec – zobacz Paranormal Activity. Warto.