Miesięczne archiwum: Luty 2008

Mr. Brooks, czyli co robić, gdy masz już wszystko.

Mr. BrooksTytułowy Mr. Brooks (Kevin Costner) wiedzie spokojny żywot, ale jego demoniczna natura objawia się, kiedy do głosu dochodzi jego alter ego, Marshall (William Hurt). Marshall to bezwzględny psychopata – z dziką pasją dokonuje brutalnych morderstw. Śledztwo w tej sprawie podejmuje nieugięta pani detektyw Attwood (Demi Moore). Znajomość ze wzbudzającym podejrzenia panem Brookesem narazi ją na śmiertelne niebezpieczeństwo. Tyle notka od wydawcy na Onecie. Tym razem Piszący Notkę nie zawiódł mnie i można się z niego pośmiać. Zacznijmy od końca; Pani detektyw nie poznała naszego bohatera – nie spotkali się nawet na moment. I to wcale nie nasz Mr. Hyde czyhał na jej życie, ani tym bardziej – Dr. Jekkyl (czyli Mr. Brook). Dalej mamy dziwaczną odmianę nazwiska: nasz bohater nazywa się Brooks, nie Brookes. Niewielka, ale jednak różnica – od tego może zależeć nasze być albo nie być. Nie zgodzę się też z tezą o „dzikiej pasji” i „brutalnych mordach”. Morderstwa są zaplanowane w każdym, najmniejszym nawet szczególe, a Marshall dokonuje ich na zimno – jak Wiedźmin. Dzikość i pasja pasują bardziej do zwierzęcych mordów z krwią i flakami na ścianach – w tym filmie mamy wręcz poezję; Czyste strzały, żadnego sadyzmu i żadnych emocji. No, nie licząc erekcji tuż po morderstwie. A to pozwala na kolejny seks z własną żoną. Jak to mówią – każdemu według potrzeb.

Czytaj dalej

Hitman, czyli o tym, komu wolno zabić.

Hitman.Hitman to ekranizacja bijącej rekordy popularności gry wideo. Agent 47 jest znakomicie wyszkolonym zabójcą do wynajęcia. Myśliwy zmienia się w zwierzynę, gdy 47 uwikłany zostaje w aferę polityczną, a jego tropem ruszają agenci Interpolu i rosyjscy wojskowi. 47 walczy o przetrwanie, próbując odkryć, kto go wrobił i komu zależy, by wyłączyć go z gry raz na zawsze.

Tyle notka wydawnicza. Jak zwykle mowa tylko o części filmu, ale, przyznaję – to co napisali zgadza się z treścią filmu. To duży plus dla wydawnictwa – zapłacili komuś by zobaczył ten film, albo napisał to ktoś, kto grał w tą grę.

Siadłam do tego filmu oczekując lekkiej rozrywki w szybkim stylu – i nie zawiodłam się. Film jest lekki. Głównemu bohaterowi wszystko układa się jeszcze lepiej niż Agentowi 007 (czy liczba 7 w „oficjalnym nazwisku” Hitmana jest przypadkowa?), kobiety są piękne (ale mniej seksu na ekranie, chodź widzimy niezły tyłek sztuk jeden i niczego sobie piersi w ilości sztuk: dwie), a samochody szybkie.

Czytaj dalej

Sleuth, czyli Stary Lis i Sroka

SleuthAndrew Wyke to starzejący się autor poczytnych kryminałów. Zaprasza on do swojej wiejskiej posiadłości młodego aktora, Milo Tindle’a, który ma romans z jego żoną. Pisarz, zafascynowany kryminalnymi zagadkami, postanawia wciągnąć młodego mężczyznę w grę, w której stawką są klejnoty o wartości wielu milionów dolarów. Jesteśmy świadkami trzymającego w napięciu pojedynku dwóch bohaterów na spryt i przebiegłość, po mistrzowsku zagranego przez gwiazdy światowego kina.

Tyle notka wydawnicza. Czuję się trochę zaniepokojona, bo znowu notka na onecie jest bardzo bliska prawdy. Nie przypuszczam jednak, by wydawcy czy recenzenci wzięli sobie do serca moje uwagi i oglądali film przed napisaniem takiej krótkiej recenzji na okładkę. Przypuszczam, że napisał to ktoś, kto czytał nowelę lub widział sztukę. Dostrzegam bowiem pewną analogię – jeśli film jest kręcony na podstawie sztuki/książki – to recenzja jest znacznie bliższa prawdy, niż filmu nakręconego „po prostu” na podstawie scenariusza.

Czytaj dalej

Sadysta, czyli Piękna i Bestia

sadysta.jpgKolejny film z gatunku slaszerów, czyli psychopata, rzeźba i przemoc. W zajawce zobaczyłam seksowną Elishię Cuthbert, którą pamiętam doskonale z fajnego filmu Dziewczyna z sąsiedztwa. Jednak o ile w tym ostatnim aktorsko stanęła ona na wysokości zadania i nic nie bolało, to w Sadyście nie jest już tak bajkowo. Panna Cuthbert nie przekonuje bowiem swą kreacją. Nic a nic. Film jest napompowany na siłę, a cały scenariusz napisany chyba po to tylko, by seksowna Alicja mogła sie prężyć jak kotka i pokazać swoje ładne ciało. Może dlatego tak ci on mizerny. Bo to Alicja jest gwiazdą, a jakaś tam akcja to tylko efekt uboczny. Konieczny, ale na zasadzie dodatku.

Czytaj dalej

Sex & BreakFast, czyli śniadanie zamiast sexu

Kevin sam ze śniadaniemDziwna rzecz, oglądać Kevina w roli kolesia z problemami łóżkowymi. Wiadomo, że to tylko aktor i jego kreacja, ale jednak dziwnie to wygląda.

Sex and Breakfast to czarna komedia napisana i wyreżyserowaną przez Milesa Brandmana. Steven Brandman, Chip Diggins i Andy Adelson są producentami filmu. Obsadę uzupełniają Alexis Dziena, Kuno Becker i Eliza Dushku. Film będzie historią pary z łóżkowymi problemami. Razem postanawiają poszukać pomocy terapeuty. Psycholog doradza im seks grupowy jako lek na wszystko.

– Czytałem sporo fragmentów i zakochałem się w tym scenariuszu – powiedział Culkin. – To tak naprawdę film o ciśnieniu, która prowadzi ich do eksperymentu – dodaje.

Tyle wydawca i sam Culkin. Ja powiem tak – jeśli ktoś spodziewa się lekkiego filmiku – będzie mocno zawiedziony. Jeśli ktoś spodziewa się dramatycznych zwrotów akcji – będzie zawiedziony. Zawiedzeni będą też miłośnicy szybkich samochodów. Czytaj dalej