Pepper jest byłym członkiem elitarnej jednostki wojskowej do zadań specjalnych na terytorium wroga „Foki”. Jeden z jego kompanów pozostał za linią wroga. Pepper postanawia podjąć się ostatniej niebezpiecznej akcji, aby odnaleźć na nieprzyjaznych, górzystych terenach Afganistanu przyjaciela z wojska. To, co zaczyna się jako tajna, ale typowa wojskowa misja, przeradza się w nadnaturalną walkę z mitycznym, słynącym z brutalności dowódcą i władcą Czyngis Chanem, w której antyczni wojownicy, stosujący średniowieczne metody walki, stają w szranki z wyszkolonymi i nowocześnie uzbrojonymi amerykańskimi żołnierzami.
[opis dystrybutora]
Ostatnio zaczynam wprost uwielbiać opisy dystrybutorów filmów. Niekłamaną radość sprawia mi utwierdzanie się, że misją takich firm nie jest dbanie o „dobrą jakość produktu”, „dostarczenie najwyższej jakości tłumaczeń” i dziesiątki innych, jeszcze bardziej wydumanych i wyssanych z palca argumentów. Misją tych firm jest: Wyssać kieszeń naiwnego widza za wszelką cenę. Szanowni dystrybutorzy – zajmijcie się tym, co potraficie najlepiej – zamykaniem tłumaczy napisów do filmów. A Notki i recenzje zlecajcie komuś, kto wie do czego film służy i co należy z nim zrobić.
Film, to nie ziemniak, i choćby przyszło ich wiele, to wszystkie do jednego worka nie pasują. Ni chu chu.
(więcej…)
posted by Peter at 18:00
Są takie chwile w życiu, ze człek ma ochotę na totalne odmóżdżenie, wrzucenie na luz, nie myślenie o niczym. Wtedy najchętniej sięgam po komedie, zazwyczaj amerykańskie, bo Amerykanie robią najwięcej tego typu filmów. Ilość nie zawsze idzie jednak w parze z jakością, jak głosi stara maksyma. Popcorn, muszę przyznać całkiem nieźle się oglądało, może dlatego właśnie, że produkcja rodem z Brytanii. Główny bohater komedyjki, Danny, to nieśmiały chłopak, który nie potrafi z racji tegoż daru poderwać żadnej dziewczyny. Żyje głównie komiksami, czyli w krainie swojej wyobraźni, i to jej podporządkowuje rzeczywistość.
(więcej…)
posted by Nata at 16:14
Dawno nie czytałam tylu pochlebnych komentarzy na temat jakiegoś filmu. W największych portalach filmowych przodowały teksty typu: bardzo dobry, wspaniały, nietuzinkowy, genialny. Słowem, gdyby bazować tylko na tym, można by się zakochać bez patrzenia. A jako że Natka (czyli ja) rzetelnie podchodzę do tematu i komentuję tylko te filmy, które naprawdę widziałam, więc ochoczo zasiadłam przed ekranem. Oczywiście pełna optymizmu, jak zwykle zresztą. Co zobaczyłam? (więcej…)
posted by Nata at 01:53
Noszę od dwóch lat zawiązaną na lewym nadgarstku czerwoną nitkę. Był bowiem okres w mym życiu, gdy nie mogłam się odnaleźć, katując otoczenie swoimi nastrojami. Mój duch opiekuńczy, czyli Osoba Mi Najbliższa, stwierdziła, że tak dalej być nie może i dokonała na mej ręce aktu zawiązania krwistoczerwonej nici. Czemu na lewej? Bo lewa dłoń symbolizuje nieświadomość. I nie wiem na jakiej zasadzie to zadziałało, ale skutek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. (więcej…)
posted by Nata at 17:56
Zasiadając do oglądania nastawiłam się na bardzo ambitne kino europejskie, tym bardziej, że zasłyszane recenzje zdawały się potwierdzać tą tezę. Ale jak to bywa z recenzjami, są bardzo subiektywne, zaś te w najbardziej chodliwych portalach filmowych nijak się mają często do rzeczywistości. Tym razem owo glory też było lekko przesadzone, choć film zły nie jest. Co to to nie!
(więcej…)
posted by Nata at 01:55
W sobotni wieczór pod warszawskim klubem Utopia stoi tłumek męsko-męskich i damsko-damskich par. Wszyscy ubrani trendy. Selekcjoner, kołysząc biodrami, idzie na koniec kolejki. Wita się pocałunkiem w policzki z trzema odstawionymi dziewczynami (pewnie znają się nie od dziś). Zaprasza je do środka. (więcej…)
posted by Nata at 03:03
W myśl zasady – piszę tylko o tych filmach, które naprawdę widziałam, dzisiaj dwa zdania na temat Ghost Rider z Nicolasem Cage. O Cage’u ładnie napisał Radek Teklak: „Każdy wie, że to świetny aktor, ale nikt nie może sobie przypomnieć żadnej jego dobrej roli.” Coś w tym jest, a Ghost Rider tylko mnie w tym utwierdza. Nie to, że źle gra, ale dobry ten film nie jest.
Na Film.onet.pl napisali:
Głównym bohaterem jest Johnny Blaze, kaskader-motocyklista który sprzedaje swoją duszę ciemnym mocom, aby ratować życie ukochanej kobiecie. Kiedy pakt nie dochodzi do skutku, staje się ognistym demonem mszczącym się na przestępcach.
Dwa zdania i co najmniej dwie bzdury: Zgadza się, że Johnny Blaze i kaskader-motocyklista. Reszta brednie. Kompletne. Nie ten film widział recenzent.
Ach, co trzeba zrobić, by pisać notki wydawnicze do filmów? Wiadomo, że nie trzeba sobie zawracać dupy oglądaniem, to pewnie trzeba dać…
(więcej…)
posted by Nata at 01:57
Ostatnio widziałam program w tv, w którym mój ulubiony znawca w dziedzinie erotyki, profesor Lew Starowicz stwierdził, że dziewczynki już w dzieciństwie są bardziej pieszczone przez rodziców. Córeczkom mówi się: „Chodź pocałuj tatusia” albo „przytul się do babci”. Dlatego później nie ocenia się surowo dorosłych kobiet, gdy są dla siebie czułe – dodaje. (więcej…)
posted by Nata at 23:54