Ludzkie dzieci reklamowano na portalach filmowych jako dramat s-f. I choć s-f było tam niewiele, to obraz z całą pewnością jest ponurym dramatem. Przedstawiona tam wizja naszego społeczeństwa jest niepokojąca, aczkolwiek wcale nie lepiej dzieje się w dzisiejszym świecie.
Jest rok 2027, zmorą ludzkości jest zagrożenie wyginięcia gatunku z powodu bezpłodności kobiet na całym świecie. Od 18 lat nie rodzi się na planecie żadne dziecko. Rasa ludzka umiera. (więcej…)
posted by Nata at 01:01
Film powstał na kanwie opowiadania Briana Rousso i obraca się wokół podobnej tematyki, co zrecenzowany już przeze mnie 1408. Obraz wyraźnie daje do zrozumienia,że pomimo końca ery ryb, słowo wierzę nadal jest w modzie. Zależy tylko kto w co wierzy. Rzecz dzieje się w małym amerykańskim miasteczku, w którym dzieje się „coś”. Owo coś przybiera formę 7 plag, które onegdaj zestal Bóg na Egipcjan. (więcej…)
posted by Nata at 01:00
Ach te małe, amerykańskie miasteczka. Tam z każdej lodówki wyskakuje psychopata, a na stacji benzynowej obsługuje gości z przyklejonym uśmiechem seryjny gwałciciel albo inny Kuba Rozpruwacz. Nigdy do końca nie można być pewnym z kim sie obcuje. Takie odniosłam wrażenie, gdy obejrzałam pierwsze dwadzieścia minut filmu. I dlatego nigdy nie wybiorę się na zwiedzanie tych rejonów świata. Bo kocham jednak życie… (więcej…)
posted by Nata at 01:42
Lubię filmy o wilkołakach, wampirach i strzygach, dlatego skusiłam się na seans w kolorach krwi i czekolady. I miłości powinnam jeszcze rzec, bo historia okazała się prawie niczym o rodzie Montekich i Capulettich. Ale tutaj „prawie”czyni naprawdę wielką różnicę. Bo włoska historia o miłości była pełna emocji, a w Krwi i Czekoladzie miast tego dostałam stek głupot. Zamiast prawdziwej dawki adrenaliny, mroku i akcji – dostałam film o kociołakach tudzież migoczących w świetle księżyca świetlikach. (więcej…)
posted by Nata at 18:50
Stephen King, mistrz suspensu, wkracza znowu na ekrany kin, tym razem w ekranizacji jednego ze swoich opowiadań pt.1408. Za filmową całość, o tym samym tytule, odpowiedzialny jest szwedzki reżyser – Mike Hafstrom, któremu mroczna tematyka nie jest obca. Pamiętam go choćby ze świetnego dramatu Zło, który na długo pozostaje w pamięci, czy horroru Duch topiciela. Świadoma możliwości reżysera, nastawiłam się na niezłe kino i nie zawiodłam się. (więcej…)
posted by Nata at 22:22
Internet to potężne narzędzie, wielkie medium, ale też dziwne zachowania wyzwala w niektórych osobnikach. Pewno dlatego, że czują sie tu bezpieczni, anonimowi. Zazwyczaj to frustraci, którzy nie potrafią współżyć z ludźmi, a nie maja wystarczająco dużo „jaj” by spojrzeć komuś prosto w oczy. Ostatnimi czasy pewna pani, nazwijmy ją roboczo: XY, zalewa mnie potokami dziwnych, niekiedy nawet niecenzuralnych słów. Nie wiem, może jest aż tak samotna, a może nieszczęśliwa, że musi w ten sposób odreagowywać. Nie wiem – nie znam tej pani. (więcej…)
posted by Nata at 17:10
28 weeks later to kontynuacja mrocznej historii sprzed kilku lat – 28 dni później. Akcja zaczyna się po upływie sześciu miesięcy od czasu spustoszenia Wielkiej Brytanii przez wirusa. Wówczas dzielni Amerykanie przywrócili porządek i życie wraca teoretycznie do normy. Teoretycznie, bo po takiej pandemii nic już nie jest takie samo.
28 tygodni później mamy powtórkę z rozrywki. Wirus powraca, jak to w kontynuacjach bywa, i znów Amerykanie wkraczają do akcji. Myślicie pewno, że przyświeca im szczytny cel uratowania ludzkości? Otóż nie – wymowa filmu jest ciut inna.
(więcej…)
posted by Nata at 21:20
Nie lubię Dody, nie trafia do mnie muzycznie, nie jest dla mnie żadnym idolem. Nie pasuje mi też jej wulgarność, rodem z Placu Pigalle. To dobre w branży porno , a nie muzycznej. Jedyne co w niej mi leży to pewna witalność, umiłowanie życia, taka energia, która wylewa sie z niej.
(więcej…)
posted by Nata at 02:31