Miesięczne archiwum: Lipiec 2006

Stay alive

stay aliveNastawiłam się na klimatyczny horror, bo wyczytałam gdzieś nawiązania do japońskiego Ringu. Z optymizmem więc zasiadłam do oglądania filmu.
Niestety już pierwsze minuty uświadczyły mnie w przekonaniu, że klimat nie będzie najmocniejszą stroną tego obrazu.

Film opowiada o grupie młodzieńców, którzy natrafiają na nowa grę komputerową.
Gra – jest tu bowiem głównym motywem, to w niej dzieje się rzeczywistość, to ona wyznacza kto ma umrzeć w życiu realnym. Bo kto umiera w grze, umiera też na jawie.
Wszystko jest groteskowe, a sceny śmierci zamiast należytej powagi wywołują uśmiech na twarzy.
Tak, śmiałam się jak na komedii, zamiast ściskać kurczowo obręcz fotela.
Czytaj dalej

Combien tu m’aimes

za ile mnie pokochaszZa ile mnie pokochasz z piękną Moniką Bellucci z założenia miało być komedią.
Tak wyczytałam w opisie filmu. Niestety dopiero po jego obejrzeniu. W trakcie bowiem zastawiałam się nad konwencją tego widowiska, zamiast skupić się na „dramatycznej” akcji.

Wyobraźcie sobie dziwkę, która lubi to co robi, jest dziewczyną alfonsa i szuka, no właśnie czego ona szuka?
Ponoć miłości. Robi to w takim razie w dziwny sposób, bowiem nijak nie można zrozumieć jej pobudek. Za kobietami ponoć ciężko nadążyć. Mi także trudno pojąć motywy postępowania tej pani, choć tez jestem kobietą.
Nasza bohaterka spotyka w barze mężczyznę, który wygrał ponoć dużą sumę na loterii. Chce on kupić sobie towarzystwo prostytutki, a ona pragnie pokazać, jak go kocha.
Jego, czy jego pieniądze?
Czytaj dalej

Failure to launch

Miłość na zamówienieMiłość na zamówienie to komedia romantyczna z gwiazdorską obsadą.
Film jest opowieścią o tym jak sprawić, by dorosły, trzydziestokilkuletni syn, wyprowadził się w końcu z domu rodziców. Ci ostatni, nie mogąc się tego doczekać, zatrudniają dla syna profesjonalną uwodzicielkę. Kobietę, która ma rozbudzić jego ambicje, chęć do usamodzielnienia, a w końcu sprawić, by się w niej zakochał i wraz z nią opuścił dom rodzinny.
W międzyczasie poznajemy naszego bohatera, Trippa (w tej roli uroczy Matthew McConaughey). Dowiadujemy się dlaczego przedmiotowo traktuje kobiety, czemu boi się poważnych związków i dlaczego nie lubią go zwierzęta.
Czytaj dalej

Wyprawa do Reala

NatkaMikołaj wpadł dziś do mnie wołając od progu:
– Nata, jedziemy na zakupy?
Wiedziałam co to znaczy.
Mikołaj uwielbiał takie wyprawy. Mógł do woli oglądać się za każdą spódniczką. Do wyboru, do koloru. Oglądać i snuć opowieści o każdej z nich. Co jak co, ale fantazję to on miał. Głównie niespożytą.
Złapałam więc torebkę i zdumiałam się, bo zamiast dużego busa, ujrzałam pięknego Citroena. Takiego, co to polskie drogi są w nim wspaniałe.
– Co to za wózek? Zapytałam
– No przecież, że nie mój. Pontona. Co mam jeździć swoim i paliwo marnować? A tak ona zatankuje, i na dupy mam czym jeździć.
– A ona o tym wie?
– O czym? O innych? Myślisz, ze mnie to obchodzi? Jak się zacznie fochać, loda nie dam sobie zrobić i zaraz zmięknie.
Czytaj dalej

Wszyscy jesteśmy Chrystusami

Wszyscy jesteśmy ChrystusamiLosy Adasia Miauczyńskiego śledzę od początku, dlatego czułam się w obowiązku obejrzeć kolejny film z tego cyklu, odcinek.
Film jest zdecydowanie lepszy od swego poprzednika, czyli od Dnia Świra, ale na kolana też mnie nie powalił. W zasadzie powinnam powiedzieć, że film jest i dobry i zły. I nie wiem, do kogo jest adresowany, skierowany. Jest dobry w tym sensie, że jest prawdziwy i niesie ze sobą mnóstwo emocji i doznań. Ale nie wiem czemu mają służyć te emocje i to nie jest już dobre.
Czytaj dalej

Ring around the Rosie

Mroki PamięciMroki Pamięci, to film z gatunku „Mistery”. Bardzo lubię takie filmy, bez mięsa, flaków i otoczki „gore”. Takie, gdzie klimat tworzy atmosferę grozy, a nie diabełek wyskakujący nagle z szafy.
Nie od dziś wiadomo, że o takie filmy najtrudniej. Czy tu udał się takowy „klimatyczny” zabieg? I tak, i nie.
Głównych bohaterów filmu jest dwoje: dziewczyna i dom. Lubię filmy o domach z tajemnicą, więc tym chętniej zasiadłam do jego obejrzenia. Czytaj dalej