Miesięczne archiwum: Czerwiec 2006

Świniobicie

SwiniobicieKtoś powiedział mi niedawno, że sex jest mdły, jest przereklamowany. I że wszystko jest przesiąknięte pornografią, golizną. Hmmm… coś w tym jest. Sex jest tak łatwo dostępny, że aż… nudny. A coś, co łatwo dostajemy przestaje cieszyć należycie.
Mikołaj, mój trzydziestoletni przyjaciel, ma wyjątkowy dar od boga – żadna kobieta nie jest w stanie mu się oprzeć. A na pewno nie dłużej niz kwadrans. On je uwodzi, wyrywa, podrywa, głuszy – nie ma takiego określenia, które by tutaj pasowało. Młócka? Świniobicie? To chyba byłoby najlepsze…

Jego łupem padają różne kobiety, od 16 letnich niewinnych dziewic, do ich 55-letnich pięknych mamusiek.
Ostatnia zdobycz dała się sama „wyrwać” w znanym dość miejscu.
Sympatia.onet.pl – ot miejsce, jak każde, prawda?
– Czy to winda, metro, sklep – każde miejsce jest dobre, by stoczyć drobna potyczkę mówi Mikołaj. – A w miłości jak na wojnie. Dzisiaj wygrywam walkę, a jutro całą wojnę. Znaczy, dobiorę sie jej do majtek.
– Konsekwencja, Nata, konskekwencja, to podstawa. Kto atakuje długo i odpowiednio natarczywie, osiąga sukces.
Czytaj dalej

Kod da Vinci

Kod da VinciRok temu przeczytałam książkę, na podstawie której nakręcono film, który to miałam okazję zobaczyć dwa dni temu.
Książka była dobrym czytadłem. Dobra, wartka akcja, wielorakość wątków i symboli, plastyczność.
Tego samego spodziewałam się po filmie. Niestety, nie uratowała go ani gwiazdorska obsada, ani cała otoczka która powstała wokół filmu, zanim jeszcze ujrzał on światło dzienne.
Czytaj dalej

Straż nocna

Straż nocnaWspaniałe, Bułhakowskie prawie klimaty. Opowieść o starym jak Świat (a może i starszym) problemie walki Dobra ze Złem.
Czas akcji:rzecz zaczyna się w XIV wieku, a kończy w 2004. Miejsce akcji: współczesna Moskwa. Bohaterów jest wielu, a każdy zarysowany z biglem, jakiego dawno nie widziałam. Nie ma amerykańskiej sztampy my Dobrzy / oni Źli. Nie ma amerykańskich zakończeń i ckliwych romansów. Jest za to życie, jakie widzimy na ulicy, a przecież historia, jaką oglądamy bliżej ma do „Blade” czy „Underworld” niż do „M jak Miłośc”. Czytaj dalej

Silent Hill

Silent Hill
Miał być horror. Na film.onet.pl napisali: (Japonia,USA,Francja, 2006) Horror. Horroru było niewiele, a wszystko w zasadzie już było. To, że główna bohaterka jest niemądra widać było już po kilkunastu pierwszych minutach. To, że jest wyjątkowo mało rozgarnięta – po kilku następnych. Robactwo i postacie jak z teledysków Mansona widziałam wcześniej w dużo ładniej sfilmowanej Celi z J.Lo, drutomacki czy mackodruty były dekadę temu u Cenobitów z Hellrisera itp.
Historia mnie nie wkręciła, a szkoda, bo kilka motywów mogło być dobrych. Nie wiem, czy to wina scenariusza, czy reżysera, ale postacie przypadkowe, nie bardzo wiadomo skąd się wzięły, nie bardzo wiemy dlaczego robią to, co robią, nie bardzo wiemy kim jest Demon, a kim Dziewczynka. Za to fanatycy religijni są ja zwykle dobrzy; zawsze skorzy do bicia, maltretowania i palenia „innych”.
Czytaj dalej